czwartek, 20 sierpnia 2015

Literackie miasteczko TAG

Witajcie!
W ten piękny, słoneczny dzień znów coś nowego. A konkretniej nowy TAG. (Mam taką nadzieję :s). TAG o jakże wdzięcznej i oryginalnej nazwie: literackie miasteczko. Jak się domyślacie, moim zadaniem (a później i Waszym: spokojnie Was też to nie ominie C:) będzie stworzenie w poście schematu miasteczka zapełnionego postaciami z naszych ulubionych książek. Zaplanowałam 10 miejsc. Do nich należy dopasować bohaterów, którzy naszym zdaniem pasowaliby do tych budynków. A więc: zaczynajmy!




Ratusz
Ktoś kto panuje.. najlepiej sprawiedliwie.. hm.. O! A może by tak osadzić w roli burmistrza Maxona z Selekcji? Kto jak kto, ale on objąłby rządy w miasteczku bez najmniejszego problemu, a i z nim na czele, miejscowość pociągnęłaby długo.

Sklep
Nie wiem skąd wzięło mi się to skojarzenie, ale do prowadzenia sklepu pasowałby mi Olivander z Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego. Bez bicia się przyznam, iż książek jeszcze nie czytałam (obiecuję nadrobić :|), ale po obejrzeniu filmu czuję, że odnalazłby się za kasą w sam raz.

Zoo
Tu z kolei nadałaby się postać lubiąca zwierzęta i znająca się na nich.. Co powiecie na Seana Kendricka z Wyścigu śmierci? Doświadczony, znający się na swoim fachu.. A skoro okiełznał tyle koni wodnych to i z innymi bestiami dałby sobie radę.

Klub
O! W klubie od początku widziałabym Isabel z Darów Anioła. Odważna, niebezpieczna idealnie dopasowałaby się do mrocznego otoczenia, a i dyskotekowy parkiet zwojowałaby raz dwa. Pomijając fakt, iż w książce także poznajemy ją właśnie w klubie Pandemonium.

Kawiarnia
Jakie kwalifikacje należy mieć do pracy w kawiarni? Na pewno przydałby się ktoś otwarty, uśmiechnięty i gotowy do rozmowy z ludźmi. W sumie można by nadać też lokalowi lekkiego klimatu i osadzić w nim braci Rajaram: Rena i Kishana z Klątwy tygrysa. Indyjski chai? Czemu nie!

Szkoła
Nauczycielem w mojej szkółce zostanie Halt ze Zwiadowców. Któż poradziłby sobie z chmarą rozbrykanych dzieciaków lepiej od niego? Coś czuję, że dysponowałabym całkiem niezłym oddziałem tajniaków!

Muzeum
Historyczne eksponaty wymagają odpowiedniego pilnowania i opieki, tak więc Strażnicy Veridianu, a zwłaszcza tak umiejętni jak Ethan chyba podołaliby zadaniu, prawda? A wypracowana cierpliwość i determinacja pozwoliłyby wytrwać na stanowisku dłużące się godziny.

Szpital
Który punkt opieki medycznej obyłby się bez Carlisle'a z Sagi Zmierzch? Tak przystojnemu, a zarazem wprawionemu lekarzowi dałabym się bez wahania choćby pokroić.

Bank
Żeby bank funkcjonował sprawnie przydałby się pracownik obyty z pieniędzmi, czyli postać pokroju Harrisa Sinclaira z Byliśmy Łgarzami. Może akurat nauczyłby mieszkańców dorobienia się majątku jakim sam dysponuje?

Księgarnia
Wisienka na torcie, czyli raj dla każdego mola książkowego. Takiego miejsca nie można powierzyć byle komu, o nie! W takim razie księgarnię osaczę ja, z przyjemnością zamieszkując sąsiedztwo mych faworytów ze stron powieści ^^

Autobus czyli kierowcy do kolejnych miasteczek
Niezależnie od umiejętności prowadzenia pojazdów ( ;) ), do zabawy zapraszam:
  1. Julię Alaskę z Bukowych opowieści
  2. KittyAillę z Biblioteczki ciekawych książek
  3. Weronikę z Ronie Books
  4. Opinium Kosa z Opinium Kosa
  5. Tetianę z ♥ Books World ♥
  6. Meredith ze Strefy czytania
  7. Szeherezadę z Niczym Szeherezada
  8. xBlackVeilBridesx z Wyspy książek
  9. Paty z Truskawkowego bloga książkowego
  10. Rowenę Ravenclaw z Krainy książek
(kolejność przypadkowa, dobór odrobinkę losowy c:)

Życzę wesołego kombinowania z pytaniami! A jeśli ktoś spoza listy miałby ochotę również wykonać TAG to gorąco zapraszam, chętnie zajrzę na post z nim po podlinkowaniu mi w komentarzu :)

(Na 3 najbliższe dni - do soboty - zniknę z blogosfery, więc jeśli macie jakieś sprawy, zapraszam do skorzystania z maila, którego postaram się sprawdzać. Przepraszam za leciutką niedogodność i brak kolejnych postów, ale moje piątkowe urodzinki pragnę świętować bez komputera, tak dla odmiany ^^)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Stosik lipcowo-sierpniowy

Witajcie!

Dawno hauli nie było, więc przyszła pora się z jakimś zmierzyć. W wakacje przybyło do mnie sporo książek i choć stosik nie jest do końca aktualny, gdyż w lektury wzbogacam się na bieżąco, to będzie to co udało mi się obfotografować tydzień czy dwa temu. A jest tego hm..  16 tytułów, czyli w czym przebierać mamy. Czas rozebrać górę na grzbieciki pierwsze ^^


Tak właśnie prezentuje się stosik. Jak dla mnie jest to sporo tytułów (zwłaszcza, że nie wyrabiam z czytaniem oraz mieszczeniem ich :C), ale wydaje mi się, że wszystkie.. tak, wszystkie, wzięte są z wyprzedaży, więc cenami wyjątkowo także chętnie się pochwalę. Postaram się również pisać miejsce zakupienia pozycji, aby, w miarę możliwości, dać Wam również szansę zapoznania się atrakcyjną ofertą księgarni i dyskontów. Zapraszam do przeglądania!


Kat Falls - Podwodny świat. Mroczny dar (Kieszonkowe recenzje) - Przeczytana. Zrecenzowana. Podwodna fantastyka. Zakupiona w stacjonarnej taniej książce za około 3zł. Lekka, odpowiednia na wakacje, tak więc, póki jeszcze trwają, chętnie zaopatrzę się w drugi tom. 

Marcus Sedgwick - Pocałunek śmierci - Przeczytana. Niezrecenzowana. Wenecka tajemnica z nutką fantastyki. Także z taniej książki, za hm.. 4zł? Tak, lubię oszczędzać. Ale jeśli oznacza to kupienie większej ilości książek, dlaczego nie? Może lektura niezbyt wysokich lotów, ale podobnie jak powyższa pozycja, na czasoumilacz nadaje się bardzo dobrze.

Holly Bourne - Przeznaczeni (Recenzja) - Przeczytana. Zrecenzowana. Zakup ze Świata Książki za 9,99. Romans jakich dużo, w złym tego określenia znaczeniu. Nie warto, chyba, że dla fana schematycznych, młodzieżowych miłostek.

Colleen Hoover - Pułapka uczuć (Recenzja) - Przeczytana. Zrecenzowana. Również pochodząca ze Świata Książki powieść romantyczna za 10zł. Tym razem jednak zaskakująca naturalnością języka autorki, a także dobrze wykorzystanym pomysłem. Plusik. 

Salla Simukka - Czerwone jak krew - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. I znów (powiem od razu, że podobnie jak kolejna część poniżej) Świat Książki za 10zł. (Ach, były promocje ^^). Sporo się osłyszałam o serii Simukki, więc postanowiłam sama zakosztować tego północnego kryminału. A nuż zagości na mojej półce jako kawałek wartego uwagi tekstu..

Salla Simukka - Białe jak śnieg - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Drugi tom powyższej trylogii o nieco ładniejszej okładce. Co prawda, wolę, gdy książki, zwłaszcza wchodzące w skład cyklu, są nieco grubsze, ale może w tym wypadku nie zawadza to w lekturze..



Michelle Paver - Bogowie i wojownicy - Przeczytana. Niezrecenzowana. Także 10zł wydane w Świecie Książki. Fantastyka z czasów starożytnych. Niestety, dla nieco młodszych czytelników ode mnie, ciągnąca się niemiłosiernie, ale w końcowym rozrachunku: całkiem przyjemna lekturka.

Tamora Pierce - Krąg Magii. Księga Sandry - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Pozycja psująca szyki na mej półce nieco mniejszym formatem. Zakup z.. oczywiście, Świata Książki, z tą różnicą, że za niecałe 3zł. Nie mam jeszcze pojęcia o czym jest, spodziewam się standardowej powieście fantasy. A nuż okaże się czytelniczą perełką!

Niania. Pamiętnik Frani Maj - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Zamówiona tam, gdzie powyższe tytuły, głównie z sentymentu wywołanego przez serial oglądany przeze mnie kilka lat temu z ogromną przyjemnością. A i 4zł nie jest aż takim majątkiem, aby sobie książeczki nie kupić. Raz sobie lodów nie kupię, to i z korzyścią dla mnie będzie ( :D ).

Alexandra Adornetto - Blask - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Nawet nie wiecie, jaka radość zagościła w moim sercu, gdy wyciągnęłam tę pozycję z odmętów tekturowego pudełka. Właśnie przez nią, moje zamówienie zostało opóźnione o półtora tygodnia. Właśnie ją próbowałam, bez skutku, zamówić mniej więcej 3 razy na różnych stronach, ale ona pozostawała niedostępna. Ale mam, mam, a wykosztowałam się 8 złotych! Piękna okładka, ponad 500 stron, anioły.. czegóż chcieć więcej? ^^

DannyWhite - Jennifer, Liam i Josh - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Postanowiłam, w ramach zbliżającej się premiery ostatniej części ekranizacji Igrzysk śmierci, wzbogacić się o tę nieautoryzowaną biografię, chcąc pogłębić moją wiedzę o aktorach odgrywających główne role filmów. Miejmy nadzieję, że poświęcone 5zł zaowocuje sporą ilością ciekawych faktów z ich życia, a przede wszystkim: dobrze spędzonym czasem podczas lektury. A w środku są też fotosy! ^^

Malcom Rose - Ślady. Zaginiony pocisk - Przeczytana. Niezrecenzowana. Mini-odkrycie wakacji. Jedno z dwóch. Kryminał science-fiction o nastoletnim detektywie. Pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na zakup drugiego tomu serii bez posiadania i znajomości pierwszego. Trzeba przełamywać uprzedzenia. (:| ). 2,5 złotego jednak nie poszło na marne, gdyż tomy najwyraźniej zbyt powiązane ze sobą nie są, a ja mogłam na kilka porządnych godzin zagłębić się w zagadkowym zabójstwie.



Michael Crichton - Park Jurajski - Nieprzeczytana. Niezrecenzowana. Bodajże najdroższy zakup ze stosika, bowiem 26zł piechotą nie chodzi. Ale cena zawsze lepsza od okładkowej czterdziestki. Biedronka potrafi przyciągnąć moli książkowych! Miałam sporą chętkę na tę powieść, zwłaszcza po obejrzeniu Jurrasic World, czyli którejś tam z rzędu, kontynuacji przygody z dinozaurami. Film podobał mi się średnio.. albo raczej wcale, ale słyszałam, iż książkowy tom pierwszej części wypada o niebo lepiej. Całe szczęście!

Maggie Stievfater - Wyścig śmierci (Recenzja) - Przeczytana. Zrecenzowana. I wracamy do ostatniego już tytułu z zamówienia ze Świata Książki. Także za przysłowiową dyszkę. Pomysłowe fantasy z nutką świeżości. (Fakt, sporo fantastyki przewija się w tym poście, ale nic nie poradzę, może mi wybaczycie. :S ). Nieco grubsza, ale na pewno nie odstrasza: zwłaszcza, gdy zasmakuje się stylu pisania Maggie Stievfater.

Marcin Mortka - Dom pod Pękniętym Niebem - Przeczytana. Niezrecenzowana. I oto drugie, całkowite odkrycie tych wakacji! Seria pod Pękniętym Niebem zaskarbiła sobie moje serduszko w całości. Zaczynało się nijako, a wyszło znakomicie. Wciągająca, pochłaniająca, a i dająca się pochłonąć. Połączenie Jutra, Gone'a, a i z elementami czegoś nowego. I to jeszcze polskiego autora! Nic tylko chwalić!

Marcin Mortka - Droga pod Pękniętym Niebem - Przeczytana. Niezrecenzowana. Oczywiście musiałam wzbogacić się od razu w drugi tom, zwłaszcza, iż oba były do nabycia w Biedronce, każdy za 13zł! Przepięknie wydane, w oryginalnej szacie graficznej, ze skrzydełkami, i ilustracjami, i wszystkim. Tościk z nutellą, tak pysznie!


I tym sposobem, proszę Państwa, kończymy dzisiejszy stosik. Postaram się, aby do końca sierpnia pojawił się jeszcze jeden, z nowymi, książkowymi nabytkami, gdyż takowe już zdążyły się pojawić. (Co zrobić, no co zrobić? c:). 

Piszcie, które tytuły czytaliście, które chcielibyście przeczytać, a których na pewno nie przeczytacie. Czekam! :)

piątek, 14 sierpnia 2015

Maggie Stiefvater - Wyścig śmierci

Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wilga
Cena wydawnicza: 39,99zł
Cena nabycia: 9,99zł (Świat Książki)


O czym książka?
Przygodówka z magicznymi zwierzakami. Były smoki, wampiry, wilkołaki i kosmici. Przyszła pora na nieziemsko groźne konie wodne, które wyłaniają się z morza w poszukiwaniu mięsa. 
W książce trafiamy na narrację pierwszoosobową z punktu widzenia dwójki bohaterów: Seana Kendricka oraz Puck Conolly. 
Sean, wielokrotny zwycięzca Wyścigu Skorpiona, zawodów próbujących sił fantastycznych koni, na co dzień pracuje w stadninie na usługi handlarza Malverna. Jego cały czas poświęca opieka nad zwierzętami, a także szkolenie ich i trenowanie na potencjalnych zwycięzców. Wszyscy wiedzą jednak, iż żaden koń nie równa się z Correm, ulubieńcem chłopaka. Sean nie dostaje jednak pozwolenia na wykupienie go, gdyż ssak przynosi Malvernowi spory zysk i sławę. W końcu, zawiera z nim umowę, której wynik jest zależny od zwycięstwa chłopaka w corocznej rywalizacji. Otrzyma konia, gdy wygra. Jeśli przegra, straci wszystko.
Puck z kolei to nastoletnia dziewczyna mieszkająca razem z dwójką braci: młodszym Finnem, a także starszym Gabem. Ich rodzice zginęli właśnie wskutek ataku konia wodnego, pozostawiając dzieci same. Na domiar złego, okazuje się, że najstarszy z trójki rodzeństwa postanawia opuścić dom, a także wyspę, aby móc wspomóc finansowo rodzinę. Puck, chcąc zapobiec wyjazdowi brata, postanawia, jako pierwsza kobieta, wystartować w Wyścigu Skorpiona, aby zdobyć pieniądze potrzebne na utrzymanie. Tylko to zadecyduje o przyszłości jej rodziny.

Wygląd:
Starannie wydawana pozycja o szerokim grzbiecie - tak w jednym zdaniu scharakteryzowałabym egzemplarz Wyścigu śmierci. Okładka, przyjemna w dotyku, z pewnością w pierwszej kolejności przyciąga do siebie wszystkich fanów koni i jeździectwa. Ale spokojnie, ja z końmi nigdy do czynienia nie miałam, a także się skusiłam. Na pewno za sprawą pięknych złotych literek o wypukłej fakturze, które uwielbiam oglądać w formie tytułów książek czy filmów. (Dajmy na to napis z Harry'ego Pottera ^^). Doskonale komponują się także liczne, błyszczące ornamenty, z których wyłaniają się m.in. głowa konia czy błyskawica. I przód, i tył okładki utrzymane są w tym samym, tajemniczym stylu, co idealnie dodaje historii charakteru. Jedyna wada, którą dostrzegam to te trzy kropelki krwi nakładające się na litery. Nie wiem jak Wam, ale mnie przywodzą na myśl dżem, chyba z czerwonej porzeczki. (Pycha ^^). No, ewentualnie truskawkowy, choć ten porzeczkowy ma rzadszą konsystencję. W każdym bądź razie: krwi tu na pewno nie widzę. 

Koncepcja:
Powiem szczerze, iż miałam mieszane uczucia jeśli chodzi o tę powieść. Z jednej strony, z pewnością wprowadzała coś świeżego, nowy element do rozległego świata fantastyki. Konie wodne. Autorka w przypisach końcowych wyjaśnia pochodzenie pomysłu na książkę z różnych mitów brytyjskich. Ukazuje także, w jaki sposób je zmodyfikowała, aby dostosować wyciągi z legend do jej wizji książki. Spodobało mi się, że w tej całej magii jest ziarenko prawdy, oprócz baśni kawałek podań. Wiadomo, minimalny, ale i tak zmienia sposób patrzenia na historię Maggie.
Czytając opis z tyłu pozycji, spodziewałam się fabuły pokroju Igrzysk Śmierci. Na to też wskazywał tekst na okładce: "Stawka jest wysoka - życia albo śmierć", "Zwycięzca może być tylko jeden". I faktycznie, liczyłam na wieloetapowy, pełen zmagań i niebezpieczeństw wyścig ciągnący się przez 3/4 powieści. A tu, proszę! 12 stron. Tyle zajmuje tytułowe wydarzenie. Choć powinnam być rozczarowana, nie wydawało mi się, aby fabuła była niepełna, czegoś brakowało. Autorka skupiła się bowiem na przygotowaniach do zawodów, od momentu podjęcia przez bohaterów decyzji do startowania w nich aż do dnia konkursu, a także kilka chwil po nim. Dała czytelnikom znacznie szerszy obszar obserwacji, niż przewidywałam.
Wykreowany świat również przeszedł moje oczekiwania. Był dopracowany, bardzo łatwo dało się wyczuć jego klimat. Nie miałam najmniejszych problemów z wyobrażeniem sobie miejsc pojawiających się w miasteczku, okolic zamieszkiwanych przez Puck oraz Seana. I chociaż wydawać by się mogło, iż pojawiło się o kilka opisów za dużo, gdyby nie one, nigdy nie mogłabym znaleźć się na wyspie Thisby. A byłaby to spora strata.

Bohaterowie:
Bohaterów w powieści spotykamy całkiem sporo: oprócz głównych, są także bracia Conolly, Malvern z synem, George Holly - handlarz z lądu, rzeźnika Grattona z żoną, siostry: Dory Maud, Elizabeth i Annie ze sklepiku w Skarmouth. Jednym słowem: jest w kim przebierać. Jeśli chodzi o zapamiętywanie imion, po kilkunastu stronach przychodziło mi to już bez problemu, naprawdę łatwo wczuć się w życie na wyspie oraz jej mieszkańców. Warto zauważyć, iż prawie nikt (poza Malvernami) nie został ukazany jednoznacznie jako czarny bądź hm.. biały charakter. To są po prostu ludzie. Z dobrymi i złymi decyzjami, zachowaniami. To jak ich osądzimy, zależy od tego, które ich czyny weźmiemy pod uwagę do oceny.
Mówiąc natomiast o postaciach pierwszoplanowych: Seanie i Kate, czyli Puck.. na pewno ilość stron pozwoliła mi zbliżyć się do nich, zapamiętać. Ułatwiła to również narracja pamiętnikowa ukazująca myśli oraz emocje nastolatków.
Puck z pewnością można zaliczyć do bohaterek odważnych i zdecydowanych. Podobało mi się jednak, że nie kierowała nią chęć wykazania się, za którą kryłaby się głupota bądź nierozwaga. Miała postawiony sobie wyższy cel, który, pomimo obaw, musiała zrealizować.
Jeśli chodzi o Seana, początkowo obawiałam się, iż będę mieć do czynienia z zadufanym w sobie egocentrykiem. Dałoby się tego spodziewać: zwycięzca wyścigu, ceniony wśród jeźdźców. I może faktycznie nutka dumy w jego osobie dawała czasem o sobie znać, aczkolwiek nigdy z przesadą. Predyspozycje do chłopaka idealnego ostatecznie w moim mniemaniu uzyskał.
Na koniec dodam tylko, że w powieści pojawia się delikatny wątek romantyczny (a jakże inaczej!), polegający głównie na wzajemnej obserwacji i wewnętrznych westchnieniach. Jest ich jednak tak niewiele z perspektywy całego tekstu, iż anty-miłośnicy nie powinni nawet zaprzątać sobie głowy. A fani między wierszami potrafiliby dużo więcej odczytać... (^^)

Fabuła:
Choć w tym akapicie miałabym kilka uwag do zarzucenia, wydaje mi się, że nie warto się nimi zbytnio przejmować.
Dzieje się wiele. To na pewno. Kilkakrotnie pojawiają się zwroty akcji zwalające z nóg, częściej jednak mamy do czynienia po prostu z nowymi wydarzeniami zmieniającymi losy bohaterów. Zdarzały się niestety także momenty dłużące się, moim zdaniem, niepotrzebnie wciśnięte do fabuły. Warto jednak było je pominąć, aby dotrwać do zakończenia. Bardzo dobrego, emocjonującego zakończenia.
Przyczyną ciągnącej się treści mógłby być styl pisania autorki, częstujący nas, czasem wręcz zbyt często, opisami miejsc bądź pogody. Wiadomo, one też są potrzebne. Wydawało mi się jednak, że zdawały się czasem zwalniać akcję, sprawiały, że pęd konia nie był aż tak dynamiczny, kłótnia jeźdźców tak emocjonująca, a wyłanianie wodnych stworzeń tak niebezpieczne.
Jeśli natomiast mówić o języku, to nie mam Maggie już nic do zarzucenia. Rozbudowany, daleki od infantylnego i zachęcający do wciągnięcia się w losy bohaterów. I rzecz jasna, operujący mnóstwem wyrazów ze słownika jeździectwa, których nauczyłam się mnóstwo podczas lektury książki.

Do końca..
Wyścig śmierci, jak już wspomniałam na początku, to niespodzianka wśród młodzieżowej fantastyki. Zawiera elementy nigdy dotąd niepojawiające się literaturze dla tej kategorii wiekowej. Zaskakuje, wciąga, chociaż momentami się dłuży. Mnie jednak lektura przebiegała nader sprawnie i pomimo przydługich opisów, nie raz przyłapywałam siebie samą na pochłanianiu strona za stroną z niebezpieczną prędkością. Warto sięgnąć po tę książkę, by doświadczyć niesamowitej przygody jaką jest Wyścig Skorpiona. Chociaż.. proponuję zrobić to bliżej listopada. Dlaczego? Gdyż właśnie wtedy odbywały się zawody. A kto wie? Może czytając powieść, gdzieś na odległej, nieodkrytej jeszcze brytyjskiej wyspie, właśnie trwałaby niesamowita walka o śmierć i życie z tajemniczymi each uische, znanymi także jako.. konie wodne?