sobota, 24 października 2015

Rafał Kosik - Felix, Net i Nika i Gang Niewidzialnych Ludzi

Liczba stron: 375
Wydawnictwo: Powergraph
Cena wydawnicza: 29zł
Cena nabycia: 9,99 zł (Saturn)



O czym książka?
Powieść przygodowa z nutą kryminału, pojedynczymi elemencikami młodzieżówki. Nie wiem, czy jest natomiast sens opowiadać o fabule tej książki. A przynajmniej przedstawiać główny zarys pomysłu Kosika. Przecież kilka lat temu seria o Felixie, Netu i Nice była fenomenem na polskim rynku. Ponad połowa moich rówieśników zaczytywała się w ich przygodach, gromadziła na półkach kolejne okładki, kolejne tomy. Niestety wtedy ja nie miałam szansy poznać losów trójki bohaterów. Do teraz. Nieco zniszczony (a nawet bardzo :c), ostatni egzemplarz 'Gangu Niewidzialnych Ludzi' wykopałam spod stosu 'tanich książek' w Saturnie za bardzo przyjemną cenę: 9,99 zł. Przebolałam wygryzione rogi (ach ci głodni pracownicy :|) i ruszyłam do kasy, stwierdzając, że wypadałoby kawałek polskiej literatury dla młodzieży w końcu poznać. A nie tylko te Zmierzchy i Rywalki.

Wygląd:
Pierwszą rzecz, którą warto na wstępie podkreślić to to, że bardzo lubię kolekcjonować wieloczęściowe powieści. Podoba mi się, gdy na półce widzę kilka, a czasem nawet i kilkanaście tomów, oprawionych w podobną szatę graficzną, określony schemat wyglądu. Stąd też, nie mogę powiedzieć o okładce "Felixa, Neta i Niki" niczego innego, jak tylko, iż naprawdę mi się podoba. Zwłaszcza, jeśli porówna się ją do kolejnych części cyklu, na których obserwujemy 'dorastanie' głównych bohaterów. Ja sama, mając pierwszy i bodajże.. dziewiąty tom (nie ma to jak kupować komuś na prezent dziewiątą część :|), mogę porównać sobie obie książki do woli, a więc widzę konkretny styl, w jakim utrzymują wydawcy egzemplarze. I dobrze.
Ale to nie wszystko! Otwierając pozycję dostrzegamy coś, co również uwielbiam, a już na pewno w takiej postaci. Ilustracje. Mnóstwo rysunków, zdjęć uzupełniających historię o delikatną wizualizację wynalazków, miejsc oraz istotnych przedmiotów z życia przyjaciół. Oczywiście, najbardziej zafascynowały mnie te malutkie schemaciki przedstawiające np. cybermuchę, penetratora czy pełzacza. Któż bowiem nie chciałby mieć takich cudeniek na własność?
Z maleńkich wad, o których stwierdzam z bólem, największą stanowią te nieszczęsne, śnieżnobiałe kartki, nieźle dające po oczach, zwłaszcza podczas wieczornej lektury. Ale w sumie, taki kolor też jest ładny. Tylko nie na stronach książki. ( :c).

Koncepcja:
Pomysł na napisanie historii przez Rafała Kosika najlepiej opatrzyć słowem 'polski'. I tyle wystarczy. Jest to typowy polski pomysł na typową polską powieść. Trochę przygód szkolnych, trochę wydarzeń ze szkolnej wycieczki, przerywniki w domach głównych bohaterów + finał na szczycie warszawskiego wieżowca. Nie ma amerykańskich liceów z szafkami na korytarzach, wybieranymi lekcjami czy meczami futbolu. Nie dostaniemy także małej mieściny, gdzie każdy się zna, znajomi chodzą do lokalnego baru, organizowane są domówki i imprezy. Jest Warszawa, ruchliwe ulice (ale i bez przesady :D), typowe publiczne gimnazjum, nudne lekcje, nauczyciele z charakterystycznymi przezwiskami. Dla większości nas to zdecydowanie bliższa rutyna, codzienność niż palmy i hamburgery.
Ale, ale! Rutyna, w tym wypadku nie oznacza nudy! Autor wzbogacił.. a może nawet wypełnił strony mnóstwem wydarzeń, bardziej i mniej dynamicznych. Choć o tym trochę więcej w niższym akapicie, warto wspomnieć jak wygląda zbudowana w powieści historia. I co ciekawe, powieść nie została napisana według standardowego schematu: 'rozpoczęcie akcji-rozwinięcie akcji-punkt kulminacyjny-the end'. Oczywiście, książka się zaczyna (Tak! Słuchajcie wszyscy! Książka ma początek! ) i po tych kilkunastu stronach typowego wprowadzenia do sytuacji, klimatyzowania się kumpli w gimnazjum, zaczyna się coś dziać. Tym, czym zaciekawił mnie autor było podzielenie uwagi czytelnika na kilka 'pomniejszych' przygód, jeśli można to tak nazwać. Nastolatkowie równolegle: raz rozwiązują zagadkę duchów na strychu, a z kolei za rozdział skupiają się choćby na 'szkolnych prześladowcach' i metodach na ich mało wyrafinowane zwracanie na siebie uwagi. Rzecz jasna, moja ocena spadłaby do 'poniżej jakiejkolwiek przeciętnej', gdyby te mini-wątki się ze sobą nie połączyły. Mamy piękny gwóźdź programu, który wiąże się i z ogólnymi wydarzeniami powieści, i z drobnymi szczególikami, 'przemykającymi' przed oczami dzieciaków, a także z tytułem.

Bohaterowie:
Tutaj nachodzi mnie wiele mieszanych uczuć, których nie potrafię poukładać. Bohaterowie nie są wykreowani źle. Ani niedokładnie. Ani zbyt powierzchownie. Ale po prostu nie do końca mnie do siebie przekonują, nie tęsknię za nimi po zakończeniu lektury, ani nie wstrzymuję oddechu, gdy po piętach depcze im stado robotów. Co nie zmienia faktu, iż cała trójka ma jedyne w swoim rodzaju cechy charakteru i wyróżnia się spośród szarej masy szkolnej młodzieży.  Nawet bardzo.
Poza 'odwagą' i 'mądrością', postaci charakteryzują również głębsze cechy. Poznajemy bowiem nastolatków z trzech różnych środowisk. Feliks - z ciepłej rodziny, przejmujący od ojca smykałkę do tworzenia urządzeń pozornie potrzebnych. Net - mieszkający razem z rodzicami w super nowoczesnym i super drogim mieszkaniu, zafascynowany informatyką. Jest również Nika, której dom to niewielka, dwupokojowa klitka, a jedyny członek rodziny ojciec. Z takim zestawem cech i w takim składzie, żadna przygoda nie może być nudna, ponieważ ma w sobie nie tylko dynamikę, ale i konkretne osobowości. Może nie do końca jeszcze pewne, wypracowane, aczkolwiek na pewno będące na dobrej drodze. Do tworzenia pięknej przyszłości dla naszego kraju. (:|).

Fabuła:
Trudno o przygodówkę bez dynamiki czy zwrotów akcji. W tym wypadku, może nie są one aż tak gwałtowne czy wstrząsające, ale nie ma się co dziwić: książka skierowana jest raczej do tej 'młodszej młodzieży', jak można by ją dyplomatycznie określić. Oczywiście pojawia się sporo dialogów, rozmów między przyjaciółmi, także nauczycielami czy rodzicami. Nie załączyłabym ich do kategorii zbyt głębokich, gdyż.. no.. nie powiem, aby wyróżniały się nadzwyczajną przenikliwością czy filozoficzną interpretacją otoczenia. Taki przykład na zobrazowanie (Czemu ja nigdy nie zamieszczam cytatów w swoich recenzjach? o:):
" - Chyba nas zaraziła - powiedział Net. - Odczuwam irracjonalną obawę przed powrotem do naszej kwatery.
- Ja też.
- Babskie strachy.. Z tym trzeba coś zrobić. Za bardzo lubię ten strych, żeby się go bać.
Felix zastanowił się.
- To proste - powiedział. - Jak Nika z nami tam pójdzie, to nie będziemy mogli się bać.
- Hm, racja. Ona się będzie bała za nas. " (str. 96)
(Okej, już domyśla m się czemu. Nigdy mi się nie chce ich przepisywać :C)
Nie wiem dlaczego, ale w tej jakże prostej rozmowie odnajduję nawet nutę humoru. Zastanawia mnie tylko czy to kwestia żartu sytuacyjnego czy właśnie tej prostoty.
Opisy są.. no, nie, opisów to akurat nie ma. Co najwyżej kilka zdań zazwyczaj poświęcono na wyjaśnienia instrukcji obsługi skonstruowanych przyrządów bądź toku myślenia naprawdę inteligentnych gimnazjalistów.
Poza momentami stricte przygodowymi, powieść zawiera również wątek kryminalny, niewielki, aczkolwiek trudno go nie zauważyć, zwłaszcza sugerując się tytułem części. Gang Niewidzialnych Ludzi jest bowiem głównym czynnikiem, uruchamiającym ciąg wydarzeń pojawiających się w 'Felixie, Netu i Nice'. I choć nie we wszystkich momentach dostaniemy bezpośrednie powiązania z tymże wątkiem, to początek i koniec poświęcone są właśnie jemu. Nie bez powodów.


Do końca..
Bez dwóch zdań, "Felixa, Neta i Nikę oraz Gang Niewidzialnych Ludzi" można mianować początkiem polskiej, najbardziej młodzieżowej historii. Zawiera bowiem wszystkie elementy, które charakteryzują właśnie ten gatunek, a zarazem dzięki nim, jak żadna inna książka, kieruje historię do tej, określonej grupy odbiorców. Rzecz jasna, i młodsi, i starsi także bez problemu odnajdą się w przygodach przyjaciół. Ale kto lepiej zrozumie ich decyzje, pomysły i zachowania, jak nie rówieśnicy? Rówieśnicy, którzy tak jak oni chodzą do szkół, mają swoje problemy, gorsze i lepsze dni. Siedzą na lekcjach, spotykają się, wspólnie uczą. (Ach ta rzeczywistość szarego ucznia :C). Stąd też, polecam pozycję głównie nastolatkom, dajmy na to: 11-16 lat. Skąd akurat taki przedział? Ja, należąc do roczników z górnej granicy, już momentami przestawałam wciągać się w akcję, brakowało mi troszkę bardziej wymyślnych wątków, czegoś mniej przewidywalnego. Co nie zmienia faktu, iż sama historia naprawdę dostarcza mnóstwa akcji, dynamiki. Chociaż nie wiem, czy dałabym radę przewertować wszystkie tomy z serii. Może w jakieś wakacje.. Tak, wakacje to najlepsza pora na czytanie o chodzących do szkoły uczniach. Idealna pora.


Więcej zdjęć:

11 komentarzy:

  1. Osobiście nigdy nie czytałam tej serii, żałuję. Ale zanim ja odkryłam była już na nią za stara.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się, że jeszcze w ogóle nie miałam styczności z tymi książkami i chyba tak pozostanie, bo nieszczególnie ciągnie mnie do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award #7 :3
    http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award-7.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że odkryłam tę serię w czwartej klasie i się w niej od razu zakochałam. Po trzech latach wróciłam do "Gangu" i stwierdziłam, że... ta książka jest słaba. Dalsze części są według mnie o wiele, wiele lepsze. Chociaż ta ostatnia, najnowsza też nie powalała. Kosik to jeden z niewielu polskich autorów, których lubię i kiedyś miałam okazję być na spotkaniu autorskim, na którym zdobyłam jego autograf. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dwie pierwsze części i bardzo mi się podobały, zwłaszcza, że jestem w przedziale 11-16.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że nie miałam jeszcze okazji się zapoznać z tą serią, ale może wkrótce to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. w podstawówce zawsze intrygowała mnie ta seria, jednak niestety nigdy po nią nie sięgnęłam
    chyba muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę serię! <3 Co prawda nie zapoznałam się z bodajże dwoma czy trzema najnowszymi tomami, ale...! To się nie liczy. :P
    Mówisz, że nie ma opisów? ;o Cholercia, ja pamiętam mnóstwo opisów. XD Czasami bardzo nudnych, więc może dlatego je zapamiętałam...
    Ogólnie pierwsza część jest jedną z najsłabszych moim zdaniem. :P Potem to się dopiero zaczyna wszystko dziać...! Uśmiech sam mi się ciśnie na usta, gdy sobie myślę o tych wszystkich wydarzeniach. ^_^
    I jeszcze uwielbiam Neta za jego humor. XD :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam Cię do wykonania "Tolkienowski Book TAG" na
    http://myslamipisane.blogspot.com/2015/10/tolkienowski-book-tag.html
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie trawię tej serii, ani stylu autora, ani pomysłu :D
    Hm, wybacz - mam sklerozę czy zmieniłaś nagłówek? :D
    A gdybyś planowała grubsze zmiany - ani mi się waż ruszać kolorystyki :D Bo te kolory zawsze mi się kojarzą z Tobą i z LimoBooks :D ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zmieniłam :D
      Nawet nie będę próbować zmieniać - uwielbiam ten kolor! Poza tym.. LimoBooks bez limonkowego? To nie przejdzie :D

      Usuń

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz ten post.
Proszę, byś wcześniej jednak go przeczytał/a bądź przynajmniej przewertował/a wzrokiem. :)

Zależy mi na szczerych opiniach, pytaniach, wątpliwościach i komentarzach. Możesz zostawić link swojego bloga - ale przede wszystkim przekaż mi swoją, wartościową ocenę.

Nie masz pomysłu na ciekawy komentarz? Napisz:
→ czy czytałeś/aś książki, o których piszę w poście?
→ czy owe lektury Ci się spodobały?
→ czy masz ochotę je przeczytać?
→ czy podoba Ci się pomysł na post?
→ czy przyjemnie czytało Ci się napisany przeze mnie tekst?
→ czy masz inny pomysł na post, który by Cię zaciekawił?
→ co będziesz czytał/a w najbliższym czasie? (albo co czytasz teraz?)
→ jak Ci mija dzień? :)
→ co słychać na Twoim blogu?



Z góry dziękuję za każde zdanie - dzięki nim mam szansę pracować nad swoimi!

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░