sobota, 2 lipca 2016

K.L. Armstrong, M.A. Marr - Wilki Lokiego: alternatywa czy konkurencja dla Percy'ego?

Czy powieść dwóch pań o nazwiskach Armstrong i Marr jest choćby w najmniejszym stopniu podobna do słynnej serii o Percym Jacksonie? Nie mam zielonego pojęcia. Prawdopodobnie z tego względu, iż nie było mi jeszcze dane przeczytać ani jednego tekstu spod pióra Ricka Riordana. Da się? Da się.

Stąd też ta recenzja może zaskoczyć Cię podejściem czytelnika nieobeznanego w tak popularnej cząstce literatury młodzieżowej. Prawdopodobnie będę zachwycać się tym, co dla fanów historii z greckiej mitologii będzie normą, dziwić tym, co dla nich jest już przeżytkiem oraz rozdrabniać przy najoczywistszych aspektach. Mówi się trudno.


W jaki sposób jednak los włożył mi w ręce "Wilki Lokiego", zapytasz. Żadna odpowiedź nie zabrzmi bardziej przyziemnie: podczas mojego pobytu w raju moli książkowych - bibliotece. Pierwsze zawahanie wzbudziło we mnie co prawda wydawnictwo: nie od dzisiaj wiadomo, że Wilga częstuje nas głównie pozycjami dla młodszych czytelników. Na okładce również nie odnajdziesz adnotacji o "zalecanym wieku odbiorców 15+". W końcu jednak, opis przeważył szalę na korzyść powieści: temat mitologii nordyckiej wydał mi się wystarczająco nietuzinkowy, by przegrać potyczkę z sumieniem i dorzucić do sterty wypożyczanych tytułów jeszcze ten jeden. (Ale przecież on i tak jest aż nazbyt chudziutki.. c:).

I faktycznie: fantastyczne opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenia w północnych rejonach świata stanowią podwaliny historii grupy nastolatków, o których traktuje nasz dzisiejszy obiekt oceny. Co ciekawe, akcja dzieje się w Blackwell - małym miasteczku Dakoty Południowej (czyli w wcale nie tak mroźnych i klimatycznych Stanach Zjednoczonych :c). Niestety, musiałam przełknąć to drobne rozczarowanie. Autorki przekonują jednak faktem, że większość mieszkańców to potomkowie nordyckich bóstw: i tak mamy np. głównego bohatera: Matta Thorsena - współczesnego odpowiednika Thora (ten od młota :|) bądź jego wrogo-koleżkę Fena z rolą tytułowego Lokiego, posiadającego iście wilcze umiejętności. Oczywiście, gdzie dwóch się bije tam musi być też trzecia: Laurie, perełka ze znajomością jeszcze innych magicznych sztuczek, która (jak to bywa w towarzystwie płci brzydszej :|) nie raz musi ratować kompanów z opresji. Nastolatkowie stawiają czoła wyzwaniu zebrania drużyny rówieśników o równie nadnaturalnych zdolnościach - to one pozwolą im na powstrzymanie końca świata - Ragnarok, czyhającego tuż za rogiem. Ot, takie codzienne problemy.

Przede wszystkim, warto zauważyć genialność pomysłu wykorzystania starożytnych historii w kreowaniu własnego tekstu, ponadto korzystnie działającego dla obu stron: pisarz - czytelnik. Argumenty?
Autor nie musi napracować się nad tworzeniem własnych koncepcji świata przedstawionego, wymyślać cudów, w które i tak niewielu odbiorców daje radę uwierzyć bądź przynajmniej je sobie wyobrazić. Nie trudzi się w kombinatoryce nazw nie z tej planety, łącząc na wszystkie strony sylaby nie do przejścia w normalnym języku. 
Czytelnik nie zaprząta sobie głowy naciąganymi faktami, o których z góry wiadomo, że nie mają nic wspólnego z prawdą. Pamięć wypełnia mu się za to wiedzą prawie jak na lekcji historii: hasłami rzeczywiście pojawiającymi się na przełomie tysiącleci. Z tą różnicą, że zostały wcześniej upakowane w zgrabną, przystępną formę i podawane molowi w przyswajalnych dawkach. (Prawie jak Rutinoscorbin ^^).

Książka podświadomie z poziomu totalnego ignoranta na polu mitologii zrobiła ze mnie przeciętnie doinformowanego i chociaż, rzecz jasna, nie miałam tego w zamiarze: podczas lektury.. nauczyłam się czegoś nowego. Tak! Przeczytaj sam, a nie będziesz mieć problemu z rozpoznawaniem podstawowych postaci ze skandynawskich baśni takich jak Norny, walkirie, Thor, Loki, Balder, Odyn czy wąż Midgardu. Nic Ci to teraz nie mówi? A widzisz: za 268 stron będziesz znawcą właścicieli owych nazw.

Choć trudno nie wyczuć, że w istocie książka znajdzie większe grono miłośników na poziomie czwarto-, piątoklasistów aż do gimnazjalistów, styl autorek utrzymany został na naprawdę zadowalającym poziomie. Byłam wręcz zaskoczona, że duet A&M nie poddał tekstu mimowolnie lekkiej.. infantylizacji (ale się zdziwiłam, gdy korekta nie podkreśliła mi tego na czerwono - NEWS DNIA: istnieje słowo "infantylizacja"!). Rozumiem przez to wykorzystywanie licznych synonimów wyrazu "powiedział" tj. "mruknął","odparł", "westchnął" oraz opisy sytuacji zbudowane z co najmniej kilku zdań złożonych. Nawet jeśli nie czytamy książek od deski do deski, przyjemnie jest móc skonstruować w głowie obrazy z aktualnej sytuacji bohaterów. Zwłaszcza, gdy walczą oni z trollami, kradną tarczę z obozu wilków lub szukają na cmentarzu niezbędnych do powiedzenia planu, bliźniaków.

"Wilki Lokiego" uznaj za najlepszy gatunek z rodzaju zjadaczy czasu: pochłonie go w całości, a jednocześnie w mądry sposób zabawi jego właściciela, ucząc kilku niecodziennych treści - przydatnych, dajmy na to, podczas prowadzenia kreatywnej konwersacji. (Trzaśniesz ciekawostkę o młocie Thora i obiekt westchnień jest Twój! :|). Nawet jeżeli niekoniecznie wiążę swoją czytelniczą przyszłość z kolejnymi tomami "Kronik Blackwell" (chyba, że znajdę je w bibliotece, a nie będę miała nic bardziej naglącego do zwertowania), cieszę się, że weszłam jednym butem w opowieści sprzed wieków z nutą mroźnego klimatu, współczesną otoczką i ponadczasowymi wartościami.


Ilość stron: 270
Wydawnictwo: Wilga
Cena okładkowa: 34,99zł
Cena zakupu: --


16 komentarzy:

  1. Ale się wstrzeliłaś :D Ja akurat teraz, w tej chwili czytam tę książkę :D Przy czym dla mnie mitologia nordycka, grecka czy rzymska to pikuś, kocham mitologię <3 Dobrze, że ci się podobało, mam nadzieję, że mi też podejdzie, na razie nie jest źle ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma się to wyczucie :D Pisz, gdy skończysz, jakie są Twoje wrażenia, jak Ci się podobała książka!

      Usuń
    2. Skończyłam i nawet przyjemna lekturka :)
      Nie zrozumiałaś chyba w Endgame - na samym początku jest informacja, że wydawnictwo musiało tak zostawić, bo to może mieć znaczenie przy rozwiązywaniu zagadek :D

      Usuń
  2. Lubię mitologię i pewnie kiedyś przeczytam, ale nie jestem jakoś szczególnie do niej przekonana :) Zdecydowanie bardziej podobała mi się wizja Ćwieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie było mi jeszcze dane czytać książek tego autora :c

      Usuń
  3. Historię o Percym znam prawie w całości (do końca pozostały mi jeden czy dwa tomy, a to niedużo, prawda?) i przyznam, że bardzo polubiłam takie łączenie mitologii ze współczesnymi nastolatkami. Mitologia nordycka wydaje się bardzo interesująca, a więc może wyczaję gdzieś w bibliotece "Wilki Lokiego"! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, przy mojej liczbie przeczytanych książek o Percym (wynoszącej równe 0) to faktycznie świetny wynik!

      Usuń
  4. Mitologia nordycka? Już samo to fajnie brzmi :D Dopiszę "Wilki Lokiego" do mojej BARDZO długiej listy książek do przeczytania :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból BARDZO długiej listy książek :D

      Usuń
  5. Mitologia? Zawsze! :D Mam nadzieję kiedyś to przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj koniecznie i to najlepiej jeszcze w te wakacje! :)

      Usuń
  6. Co prawda jestem już chyba za stara na taką literaturę, jednak ze względu na słabość do mitologii nordyckiej na pewno po nią sięgnę!

    Pozdrawiam ciepło
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest się za starym na książki - nawet dla dzieci :D

      Usuń
  7. Bardzo fajny wygląda bloga ;) Zagłosowałam w ankiecie ;) Co do książki, to nie czytałam i jak na razie nie zamierzam xD.

    Obserwuję ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  8. To jednak zupełnie nie moja bajka. Przyznam się bez bicia, że mitologia nigdy mnie nie kręciła. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ankieta wysłana Psze Pani ;)
    Nie słyszałam o tej książce, ale chyba się skuszę w bliskiej przyszłości. Uwielbiam historie w które wpleciono mitologię, nie ważne czy grecka czy nordycką, czy jakakolwiek inną.
    Swoją drogą jeśli chcesz doinformować się jeszcze bardziej, i stać się jeszcze mniejszym ignorantem, to polecam cykl Klątwa Tygrysa. Tam znajdziesz mitologię indyjską (nie wiem czy to się nazywa mitologią w przypadku Indii :O) i świetnie opowiedzianą historię ;).
    Życzę zaczytanych, udanych wakacji i zapraszam na mój świeżutki blog:
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz ten post.
Proszę, byś wcześniej jednak go przeczytał/a bądź przynajmniej przewertował/a wzrokiem. :)

Zależy mi na szczerych opiniach, pytaniach, wątpliwościach i komentarzach. Możesz zostawić link swojego bloga - ale przede wszystkim przekaż mi swoją, wartościową ocenę.

Nie masz pomysłu na ciekawy komentarz? Napisz:
→ czy czytałeś/aś książki, o których piszę w poście?
→ czy owe lektury Ci się spodobały?
→ czy masz ochotę je przeczytać?
→ czy podoba Ci się pomysł na post?
→ czy przyjemnie czytało Ci się napisany przeze mnie tekst?
→ czy masz inny pomysł na post, który by Cię zaciekawił?
→ co będziesz czytał/a w najbliższym czasie? (albo co czytasz teraz?)
→ jak Ci mija dzień? :)
→ co słychać na Twoim blogu?



Z góry dziękuję za każde zdanie - dzięki nim mam szansę pracować nad swoimi!

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░