poniedziałek, 11 czerwca 2018

Becky Albertalli - Simon oraz inni homo sapiens: właśnie to się ceni!

Jak można zaufać swojemu własnemu gustowi w sytuacji, gdy od długiego czasu za jego sprawą zarzekałam się, że nigdy nie sięgnę po tę książkę, a potem, gdy nadarza się ku temu okazja, nie tylko robię to, ale i jestem naprawdę zadowolona z lektury? Wydaje mi się, że to najlepsza lekcja na przyszłość: nigdy nie mów nigdy i... zawsze wybieraj nieutarte ścieżki! Trochę odwagi i do przodu.  Brzmi dość banalnie, ale wydaje mi się, że jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Prawda, Simon?


Simon ma 16 lat. Chodzi do liceum, ma swoją, zaufaną grupkę przyjaciół. Chodzi na zajęcia teatralne. Ach, i jest gejem! Tak, to dość istotna informacja, biorąc pod uwagę fakt, z jakimi trudnościami przyjdzie mu się zmierzyć, chcąc bezboleśnie przeżyć swój coming out. Do tego dochodzi kwestia maili, jakie wymienia z tajemniczym Blue, będącym uczniem tej samej szkoły co Simon. Co może wyniknąć z tej korespondencji? Cała masa kłopotów i... może prawdziwe uczucie?

Przy okazji tej recenzji nie sposób nie wspomnieć o problematyce książki, jaką jest kwestia tolerancji osób o odmiennej orientacji seksualnej oraz ich problemów związanych z odnalezieniem swojego miejsca w społeczeństwie, życiu zarówno w zgodzie z nim, jak i własną naturą. Brzmi bardzo trudno, poważnie, lecz dzięki prostemu stylowi Becky Albertalli miałam wrażenie, że waga poruszanych kwestii została zaprezentowana z adekwatnym poziomem powagi: bez lekceważenia, lecz także bez nadmiernego wyolbrzymiania problemów nastolatków. Widzimy, z iloma wątpliwościami zmierza się tytułowy bohater, co go dotyka, czym się martwi. Jednak w dalszym ciągu świat, w jakim żyje ma wiele "dobrych" barw, a choć trudno przewidywać inne zakończenie niż prawie bajkowy happy end, aż trudno zaoponować - taka lektura to czysta przyjemność!

Ogromna zaleta powieści zamyka się w jednym słowie: autentyczność. AUTENTYCZNOŚĆ. Najłatwiej dostrzec ją w wiadomościach przesyłanych między Simonem a Blue, lecz nawet podczas opisywania przez chłopaka swojej codzienności w pozostałych fragmentach widać, że nikt nie zamierza silić się na bogaty, w stu procentach poprawny język. Ma być tak, jak jest naprawdę. W innym przypadku historii może i mogłoby zostać nadane miano poważnej, lecz na pewno straciłaby wiarygodność, prawdziwość, a także na pewno nie zostałaby przeczytana przez rzesze ludzi, chcących w pierwszej kolejności dowiedzieć się, kim jest Simon.
Chcesz wejść w głowę drugiego człowieka? Poznać jego myśli, zdobyć inną perspektywę? Sięgnij po Simona! I pamiętaj: "tylko raz można przeczytać ją po raz pierwszy"!
Według mnie historia jest zdecydowanie zbyt krótka, by móc wykreować wyrazistych bohaterów - moim zdaniem zostali oni jednak zarysowani na tyle, na ile była ku temu możliwość. Największą sympatię u mnie zaskarbił sobie oczywiście Simon - nieco zagubiony, ale prawdziwy, otwarty i wrażliwy chłopak, a jednocześnie bezpośredni, nie owijający w bawełnę narrator. Wszystko adekwatnie do jego wieku, szczere, bez udziwnień, bez kombinacji - i właśnie to się ceni!

Każdy, kto przeczytał tę książkę, myślę, że wie, jak trudno długo mówić o tej książce. Ją się bierze do ręki, przewróci kilkadziesiąt stron i już widzi koniec. Chociaż nie chce się do niego dojść. Bo towarzyszy temu uczucie podobne do konieczności wyjścia ze spotkania z dobrym przyjacielem. Jesteś w trakcie słuchania ciekawej historii, a już musisz lecieć - któż zrobiłby to z uśmiechem na twarzy?

Simon oraz inni homo sapiens to przede wszystkim bardzo przyjemna powieść poruszająca ważne tematy, ale w lekki, powiedziałabym nawet pogodny sposób. Bez problemu można podrzucić ją rówieśnikom bohaterów książki, którzy najlepiej wczują się w ich sytuacje, bez problemu dadzą się wciągnąć w fabułę: nieskomplikowaną, przyziemną, ale za to z zagadkowym adresatem maili, urokiem szkolnego życia i sympatycznością Simona. Książka do przeczytania na raz, ale do zapamiętania na długo! 

Premiera filmu Twój Simon będącego ekranizacją Simon oraz inni homo sapiens już 15 czerwca, w piątek! 

Liczba stron: 303
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumacz: Donata Olejnik
Data premiery: 15 czerwca 2016r.

Więcej zdjęć:
 

***
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc. :)

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę! Jest niezwykle urocza i tak jak wspomniałas bardzo autentyczna. Nie mogę się doczekać premiery filmu. :D

    Biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym "Simona...", to wydaje się taka przyjemna, luźna książka. Potem też pewnie obejrzę film, bo czemu nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce sporo. Choć na początku, podobnie jak ty, byłam przekonana, że po tę książkę nie sięgnę, teraz coraz bardziej się do niej przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zarówno film jak i książkę, myślę, że uda mi się poznać tę historię jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze.
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy zachwycają się tą książką, więc mam nadzieję, że szybko uda mi się ją poznać.

    OdpowiedzUsuń

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz ten post.
Proszę, byś wcześniej jednak go przeczytał/a bądź przynajmniej przewertował/a wzrokiem. :)

Zależy mi na szczerych opiniach, pytaniach, wątpliwościach i komentarzach. Możesz zostawić link swojego bloga - ale przede wszystkim przekaż mi swoją, wartościową ocenę.

Nie masz pomysłu na ciekawy komentarz? Napisz:
→ czy czytałeś/aś książki, o których piszę w poście?
→ czy owe lektury Ci się spodobały?
→ czy masz ochotę je przeczytać?
→ czy podoba Ci się pomysł na post?
→ czy przyjemnie czytało Ci się napisany przeze mnie tekst?
→ czy masz inny pomysł na post, który by Cię zaciekawił?
→ co będziesz czytał/a w najbliższym czasie? (albo co czytasz teraz?)
→ jak Ci mija dzień? :)
→ co słychać na Twoim blogu?



Z góry dziękuję za każde zdanie - dzięki nim mam szansę pracować nad swoimi!

░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░░